Dług techniczny to narosły koszt szybkich, prowizorycznych lub niedostatecznie przemyślanych rozwiązań w kodzie, modelu danych lub procesie. Podobnie jak dług finansowy, można "pożyczyć" szybkość teraz w zamian za droższe i wolniejsze zmiany później - problem pojawia się, gdy firma przestaje spłacać, a dług dalej rośnie.
W wygenerowanych lub naprędce napisanych aplikacjach dług techniczny objawia się zwykle tak: nikt w zespole nie wie dokładnie, jak działają poszczególne części systemu; mała zmiana (nowa stawka VAT, nowe pole) wymaga nieproporcjonalnie długiej interwencji; a odejście jedynej osoby, która rozumiała kod, sprawia, że system faktycznie przestaje być utrzymywalny.
Platformy no-code nie eliminują długu technicznego całkowicie, ale zmieniają jego naturę - logika pozostaje czytelna w blokach konstrukcyjnych (bazy danych, automatyzacje, widoki), więc może ją przejąć również inna osoba w zespole, nie tylko ta, która pisała pierwotny kod.
Zobacz też: AI napisze Ci aplikację. Ale kto ją będzie naprawiał za rok?, Automatyzacja bez czarnej skrzynki.